Blog WorkExpress.pl

Blog ekspercki jednej z największych agencji pracy tymczasowej w Polsce

Misją serwisu jest wzrost świadomości potencjału,
który drzemie w elastycznej formie zatrudnienia.
Dzielimy się wiedzą i zachęcamy do dyskusji!

27 marca 2013 - Artur Ragan

Słomka na grzbiecie wielbłąda, czyli ile jeszcze zniosą pracodawcy

Print Friendly

Koszty pracy nadal rosną – 1 stycznia 2013 r. wzrosła płaca minimalna a wraz z nią składki przedsiębiorców i zatrudnionych przez nich pracowników. Wpływ na wskaźniki zatrudnienia dość łatwo przewidzieć, więc w niniejszym wpisie skupmy się raczej na liczeniu, co jeszcze poszło w górę, w ślad za najniższą płacą

Mowa między innymi o ekwiwalencie pieniężnym, który należy się pracownikowi jeśli nie wykorzysta on urlopu lub jego części z powodu ustania stosunku pracy. (Warto uściślić, że jeśli strony postanowią o wykorzystaniu urlopu w czasie trwania kolejnej umowy o pracę z tym samym pracodawcą po rozwiązaniu lub wygaśnięciu poprzedniej umowy, ekwiwalent nie musi być wypłacany). To, jak ustalać współczynnik potrzebny do naliczenia ekwiwalentu za urlop, określa Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 8 stycznia 1997 r. w sprawie szczegółowych zasad udzielania urlopu wypoczynkowego, ustalania i wypłacania wynagrodzenia za czas urlopu oraz ekwiwalentu pieniężnego za urlop (Dz. U. Nr 2, poz. 14 z późn. zm.).  Ekwiwalent oblicza się  dzieląc sumę miesięcznych wynagrodzeń przez współczynnik, a następnie  dzieląc tak otrzymany ekwiwalent za jeden dzień urlopu przez liczbę odpowiadającą dobowej normie czasu pracy obowiązującej pracownika, a potem mnożąc tak otrzymany ekwiwalent za jedną godzinę urlopu przez liczbę godzin niewykorzystanego przez pracownika urlopu wypoczynkowego.  Proste prawda? Wiem – to słaby żart, zwłaszcza, że – by nie było zbyt łatwo – współczynnik służący do ustalenia ekwiwalentu za dzień urlopu ustala się co roku na nowo. Jak? Wystarczy odjąć od liczby dni w roku kalendarzowym sumę niedziel, świąt oraz dni wolnych od pracy w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy, a wynik podzielić przez 12. Jeśli czytelnicy nadal panują nad sobą oraz nad tokiem narracji, dodam, że jeśli pracownika zatrudniamy w niepełnym wymiarze godzin, wartość współczynnika proporcjonalnie obniża się.

Dla pracujących od poniedziałku do piątku współczynnik do ekwiwalentu wynosi w tym roku 20,92.

Zakładając, że zaprawiony w bojach pracodawca wie to wszystko i znudzony właśnie zamierza opuścić naszego bloga, dodam tylko że realizacja opisanego wyżej procesu zajmie biegłemu pracownikowi kadr i płac kilkanaście minut. Jeśli Szanowny Pracodawco zatrudniasz więcej niż 10 osób, co roku płacisz równowartość kilkudziesięciu godzin pracy specjalisty za coś, co dla ewentualnie zwalnianego pracownika ma zwykle znaczenie marginalne.  Niewielki to może koszt i fatyga, ale w dobie oszczędności i redukowania zbędnych wydatków na pewno wielu pracodawców zastanowi się i nad tym, zanim zaplanuje zatrudnienie kolejnego pracownika, mając w alternatywie skorzystanie z usług agencji pracy tymczasowej. Jak Państwo uważacie?


Wpis utworzony w 27 marca 2013 o godzinie 11:02 i dodany do działu Aktualności, Praca tymczasowa.
Możesz zasubskrybować ten temat poprzez kanał RSS 2.0. Możesz napisać odpowiedź, lub śledzić na swojej stronie.
Tagi: , ,

Podziel się wiedzą

Komentarze do artykułu

Skomentuj

(wymagane)

(wymagane)

Przeczytaj inne:
team
Zawody deficytowe i zawody nadwyżkowe czyli magia statystyki

Lista zawodów deficytowych i nadwyżkowych, czyli w uproszczeniu informacje na temat popytu i podaży. Na rynku pracy, rzecz jasna. Każdy marketingowiec zgodzi się, że to jedne z najważniejszych danych. Sęk...

Zamknij