Blog WorkExpress.pl

Blog ekspercki jednej z największych agencji pracy tymczasowej w Polsce

Misją serwisu jest wzrost świadomości potencjału,
który drzemie w elastycznej formie zatrudnienia.
Dzielimy się wiedzą i zachęcamy do dyskusji!

30 września 2013 - Artur Ragan

Nie ma jutra bez komputra czyli o popycie na speców od IT

Print Friendly

Jeszcze 5 lat temu byłem skłonny wierzyć, że rekrutacja i selekcja specjalistów IT będzie z każdym rokiem coraz łatwiejsza a średni czas trwania procesu będzie się stopniowo skracał. Dziś widzę, że jeśli nawet łatwej ich wyszukać i sprawdzić kompetencje, to wcale nie trwa to krócej, oczekiwania kandydatów nadal są wysokie a w dodatku wśród kandydatów coraz częściej spotyka się ludzi, których aspiracje daleko odbiegają od poziomu kompetencji. Jednym słowem, miało być łatwiej a jest jak zwykle

Właściwie nie ma się co dziwić – gospodarka, niezależnie od koniunktury, potrzebuje „budowniczych cyfrowego świata”, tak jak kiedyś potrzebowała cieśli i murarzy. Zapotrzebowanie na specjalistów z branży IT rośnie, bo szuka ich coraz większa liczba krajowych firm a do tego dochodzą zagraniczne. W kraju coraz mniejsze firmy chcą się rozwijać dzięki wykorzystaniu narzędzi IT, zarówno rozwijając własne jak i adaptując zewnętrzne oraz za sprawą wejścia w e-commerce. Tego nie sposób zrobić bez własnych zasobów IT lub stosowania zaawansowanych rozwiązań outsourcingowych. Nic dziwnego, że udział firm outsourcingu IT w rynku pracy tego sektora rośnie z każdym rokiem. Ponadto rynek aplikacji mobilnych rozwija się bardzo szybko stąd zapotrzebowanie na specjalistów od Androida i iOS.

Praca szuka programisty

To wszystko i kilka innych czynników sprawia, że ofert pracy dla developerów i testerów oprogramowania, programistów (Java, .NET czy C++) i wdrożeniowców przybywa. A np. analityków – nie szuka się już poprzez ogłoszenia, tylko drogą bezpośrednich poszukiwań i dzięki networkingowi. Oni zresztą rzadko szukają pracy. To praca szuka ich. Rekrutacje utrudnia fakt, że coraz częściej wolą oni działać na własny rachunek i etat zwykle nie jest dla nich niczym szczególnie atrakcyjnym. To sprawia, że oczekiwania finansowe, zamiast obniżać się wraz z podażą, rosną albo tkwią od kilku lat na tym samym poziomie.

Nasi górą

Firmy zatrudniające speców od IT pojawiają się w Polsce nieprzerwanie od kilkunastu lat a ich napływ w dobie kryzysu wręcz się nasila. Zagraniczni pracodawcy przenoszą centra obsługi chcąc zmniejszyć koszty funkcjonowania biznesu. Jednak wybierają Polskę nie tylko z powodu niższych kosztów pracy. Specjaliści IT z Polski zdobyli już renomę pracując za granicą, więc managerowie w centralach międzynarodowych firm w Metzu czy Hadze podejmują decyzje na podstawie osobistego przekonania do jakości pracy Polaków. Popyt więc nie maleje a z podażą wcale nie jest lepiej. Liczna grupa poszukiwanych w Polsce fachowców co roku przenosi się na zachód widząc tam lepsze perspektywy rozwoju. Większość z nich pytana o datę powrotu, wzrusza ramionami.

SSC, własna firma albo emigracja?

Oferty w centrach usług wspólnych są przeznaczone głównie dla młodych, którzy dopiero zdobywają doświadczenie. Trzeba się więc tylko cieszyć, że w kraju pojawi się więcej ofert pracy w tym sektorze, co ograniczy ich exodus za granicę. O decyzję o emigracji najłatwiej tym, którzy są dopiero na początku kariery, toteż zwiększona podaż miejsc pracy stworzy alternatywę wobec kariery za granicą. Sęk w tym, że praca „na helpdesku” to nadal słabiutka przeciwwaga dla tych najlepszych. A przecież to na ich najbardziej zależy pracodawcom.

Wygadanego „javistę” zatrudnię

Ich wymagania zresztą również rosną z roku nas rok – poza stricte warsztatowymi umiejętnościami coraz częściej pracodawcy szukają fachowców od IT z doświadczeniem w sprzedaży. (Niełatwo o nich, bo jeśli ktoś jest ekspertem i ma „zmysł handlowca” to zwykle pracuje na własny rachunek). Znajomość języków obcych i gotowość do zmiany miejsca zamieszkania są standardami w tej branży. Z „miękkich kompetencji” najbardziej „deficytową cnotą” w tej branży jest komunikatywność i umiejętność pracy w zespole. Mnóstwo świetnych fachowców nie zdobywa uznania z powodu braku umiejętności porozumiewania się z otoczeniem i niedostosowania do wymogów pracy zespołowej, w stopniu graniczącym z lżejszymi formami autyzmu.

Kasa, misiu, kasa…

Zarobki zależą od wielu czynników – wykształcenia, stażu pracy, zdobytych certyfikatów, wielkości firmy, jej pochodzenia, znajomości języków obcych i miejsca wykonywania pracy, stosowanych języków programowania i innych narzędzi (np. wykorzystywanie narzędzi: bazodanowych, sieciowych, graficznych i innych.

Na przykład:

  • tester oprogramowania w Brzegu zarobi ok.5000 zł brutto,
  • tester oprogramowania w Krakowie ok.5500 brutto,
  • specjalista ds. wdrożeń w Krakowie ok.6200 brutto,
  • manager działu IT w polskiej firmie w Poznaniu zatrudniającej prawie 100 osób – ponad 9000 zł brutto,
  • developer w firmie zatrudniającej ponad 120 osób w Katowicach – ok.13000 brutto,
  • senior project manager w krakowskim oddziale międzynarodowej firmy – ok.26000 zł brutto.

 

Młode orły, stare lwy

Przygotowanie do pracy absolwentów kierunków informatycznych ogólnie oceniamy nieżle, ale to zależy od uczelni. Generalnie pracodawcy preferują specjalistów IT po „starych” uczelniach. Panuje przeświadczenie, że państwowe kształcą fachowców od IT lepiej, co wcale nie jest regułą, bo całe mnóstwo ludzi, którzy nie musieli płacić za studia na politechnikach „odrobiło” tam minimum, niezbędne do uzyskania dyplomu i ruszyło na rynek pracy. Można ich poznać po tym, że nie zależy im zbytnio na podnoszeniu kwalifikacji, poza aktualizowaniem umiejętności niezbędnych w danym fachu do znalezienia pracy. Tak – w tej branży też są „wyrobnicy” i „pasjonaci”. Z kolei podczas rekrutacji niejednokrotnie spotykaliśmy prawdziwe talenty wśród absolwentów niewielkich niepublicznych uczelni na prowincji. Mieli okazję uczyć się u wybitnych wykładowców z państwowych uczelni na „gościnnych występach”, więc wykorzystali je do maksimum. Do tego zaliczali mnóstwo kursów, dokształcali się we własnym zakresie i przy tym mieli w sobie trochę zdrowej pokory a to w tym fachu nieczęste.

Po pół roku podwyżka albo…

Morał? Dopóki nie nasyci się rynek, nie ma mowy o poprawie sytuacji. Programista Java, zmieniający pracodawców co pół roku nie jest rzadkością i to nie z powodu projektowego systemu pracy. Po prostu, po takim okresie spodziewa się podwyżki a jeśli pracodawca nie jest w stanie podołać takim oczekiwaniom, traci specjalistę i zaczyna rekrutację od początku. Jedyną polisą od takich wypadków zdaje się być korzystanie z wyspecjalizowanych agencji rekrutacyjnych, które dają gwarancję expressowego przedstawienia następcy.


Wpis utworzony w 30 września 2013 o godzinie 10:11 i dodany do działu Aktualności, Rekrutacje.
Możesz zasubskrybować ten temat poprzez kanał RSS 2.0. Możesz napisać odpowiedź, lub śledzić na swojej stronie.
Tagi: , , , , , , , , , ,

Podziel się wiedzą

Komentarze do artykułu

Skomentuj

(wymagane)

(wymagane)

Przeczytaj inne:
assessment
Praca tymczasowa a zatrudnienie zewnętrzne

Coraz większą popularnością na polskim rynku cieszy się outsourcing personalny. Usługa ta, określana również jako zatrudnienie zewnętrzne, polega na wykonywaniu określonych zadań personalnych przez podmioty zewnętrzne. Pozwala to przedsiębiorstwom redukować...

Zamknij