Blog WorkExpress.pl

Blog ekspercki jednej z największych agencji pracy tymczasowej w Polsce

Misją serwisu jest wzrost świadomości potencjału,
który drzemie w elastycznej formie zatrudnienia.
Dzielimy się wiedzą i zachęcamy do dyskusji!

26 sierpnia 2015 - Artur Ragan

Rodzic w pracy

Print Friendly

Niewielu zaskoczę stwierdzeniem, że większość pracodawców w Polsce nie dba o zagwarantowanie zatrudnianym matkom i ojcom warunków do łączenia pracy z wychowaniem. Jednocześnie coraz częściej można przeczytać, że rodzic jest zwykle lepszym pracownikiem. Skąd ten dysonans?

Zanim ściągnę na siebie gromy od oburzonych pracodawców, spieszę wyjaśnić, że niektórzy z nich pewnością zasłużyli na wyróżnienie. Jest ich jednak tak mało, że każdy opis dobrych praktyk w tym zakresie czyta się jak powieść fantastyczną. W Work Express od kilku lat funkcjonuje program, w ramach którego świeżo upieczeni rodzice otrzymują zestaw artykułów przydatnych w pielęgnacji niemowlęcia oraz zabawki, oprócz tego dzieciom pracowników, przed rozpoczęciem nauki w szkole podstawowej firma funduje „róg obfitości” a co pewien czas organizujemy także dla dzieci pracowników różne konkursy. Ich wspólnym mianownikiem jest promowanie jakiejś formy działalności artystycznej (rysownictwa, fotografii, itp.) bądź czytelnictwa. Ponadto ponieważ zależy nam na realizowaniu idei ‚work-life balance’, wprowadziliśmy kilka lat temu elastyczny czas pracy oraz umożliwiliśmy formy pracy zdalnej (tzw. home office). Udogodnienia te ułatwiają wszystkim nam zachowanie równowagi między pracą a życiem prywatnym oraz dają możliwość rozwijania własnych pasji. Przyjęliśmy za pewnik, że spełniony rodzic jest lepszym szefem i pracownikiem. I to się sprawdza.

Najprostsze rozwiązania, takie jak elastyczny, zadaniowy lub równoważny czas pracy, praca zdalna, dodatkowe świadczenia przeznaczone dla rodziców, dopłaty do przedszkoli czy żłobków – to nadal egzotyka w większości polskich zakładów pracy. Z telepracy korzysta u nas zaledwie co 25. pracujący i znaleźć ich można niemal wyłącznie w zagranicznych firmach o zasięgu globalnym, np. wielkich centrach usług wspólnych. Szczególnie kłopotliwe jest to dla Polek – dla porównania – w Wielkiej Brytanii, Austrii i Danii co 4. kobieta może świadczyć pracę z domu. U nas dominuje postawa „Twój dzieciak – Twój kłopot. Robota ma być wykonana. A jak się nie podoba to… wiesz.” I potem czytamy o rekordowo niskiej lojalności Polaków wobec pracodawców. Skoro w zarządzaniu ludźmi wciąż obowiązuje postawa karbowego z XIX wiecznego folwarku, to nie ma się co dziwić, że utożsamianie się z firmą jest w zaniku, za to liczba donosów na pracodawców rośnie lawinowo.

Być może właśnie od pracowników-rodziców warto zacząć zmianę we wzajemnych relacjach? Mam wrażenie, że w przełamaniu tego impasu inicjatywa powinna należeć do pracodawcy. Firma przyjazna rodzicom to wg mnie taka organizacja w której pracownicy bez względu na płeć, bezproblemowo godzą zadania służbowe z życiem rodzinnym, zachowując też odpowiednio dużo czasu na odpoczynek. I nie wymaga to wcale wielotysięcznych nakładów.

Czy jako społeczeństwo dorobiliśmy się w tym zakresie dobrych standardów? Moim zdaniem nie. Malejąca dzietność Polek bezpośrednio wynika z niepewności, co je czeka po powrocie na miejsce pracy po urodzeniu dziecka. Standardem wśród polskich pracodawców jest brak zrozumienia dla problemów rodzinnych pracownika, takich jak choroby dzieci czy konieczność wcześniejszego wyjścia z pracy np. z powodu wywiadówki. Bardzo często o wiele lepsze warunki zapewniają pod tym względem pracodawcy zagraniczni, zatrudniający w Polsce. Dlaczego tak się dzieje? Może po prostu jako społeczeństwo jesteśmy rekordowo nieufni i to pokutuje również w relacjach przełożony – podwładny? Wewnętrzna potrzeba kontroli i podkreślania dominacji, przejawiana przez przeciętnego rodzimego pracodawcę, zawsze rzutuje na efektywność pracy oraz lojalność pracowników. A kiedy przychodzi wybierać między dbaniem o zdrowie dziecka a jednym z setek poleceń służbowych, nikt chyba nie ma wątpliwości, co jest dla każdego rodzica ważniejsze.

Pracodawcy w Polsce preferują autorytarny styl zarządzania zasobami ludzkimi i większość z nich nie wie, że rodzic to najczęściej najcenniejszy pracownik (i jako taki wymaga trochę innego traktowania). Dlaczego najcenniejszy? Bo rodzicielstwo uczy nie tylko ‚multitaskingu’ i odpowiedzialności, ale też wielu innych rzeczy, bezcennych z punktu widzenia szefa, jak na przykład samodzielność i umiejętność improwizowania w obliczu nieprzewidzianych trudności. Zwykle rodzic z rocznym stażem, zarządza czasem i priorytetami o wiele sprawniej niż osoba bezdzietna. Sorry – taki mamy klimat. Ponadto rodzic – poza motywacją czysto ekonomiczną – szanuje pracę również dlatego, że wyżej niż singiel ceni poczucie stabilizacji w życiu zawodowym.

Dlatego uważam, że polityka „firmy przyjaznej rodzicom” po prostu opłaci się nam wszystkim (nie tylko pracodawcom). Kto przeciw?


Wpis utworzony w 26 sierpnia 2015 o godzinie 7:44 i dodany do działu Aktualności, HR.
Możesz zasubskrybować ten temat poprzez kanał RSS 2.0. Możesz napisać odpowiedź, lub śledzić na swojej stronie.

Podziel się wiedzą

Komentarze do artykułu

Skomentuj

(wymagane)

(wymagane)

Przeczytaj inne:
team
Osoby z temperamentem zatrudnię, czyli o sztuce właściwego wyboru

W rekrutacjach od pewnego czasu posługujemy się nowym narzędziem badawczym – to Formalna Charakterystyka Zachowania – Kwestionariusz Temperamentu. Nazwa brzmi trochę groźnie a trochę jak tytuł ankiety w kolorowym tygodniku....

Zamknij