Blog WorkExpress.pl

Blog ekspercki jednej z największych agencji pracy tymczasowej w Polsce

Misją serwisu jest wzrost świadomości potencjału,
który drzemie w elastycznej formie zatrudnienia.
Dzielimy się wiedzą i zachęcamy do dyskusji!

21 stycznia 2015 - Artur Ragan

Wsparcie dla rodzin a rynek pracy, czy ktoś widzi związek?

Print Friendly

W nowy rok wkraczamy ze sporymi oczekiwaniami poprawy sytuacji na rynku pracy. Podsycanymi – co tu kryć – również przez kandydatów na stanowiska deputowanych. Obiecają i uchwalą cokolwiek, byle kontynuować karierę na Wiejskiej. Mamy zatem mechanizmy wsparcia dla rodzin: Kartę Dużych Rodzin z licznymi zniżkami dla tych, którzy mają więcej niż trójkę pociech oraz roczny zasiłek w wysokości tysiąca złotych dla tych, wahających się. Jedno i drugie ma skłonić Polki do rodzenia dzieci i ułatwić im powrót na rynek pracy.

Jak wygląda wsparcie rodzin wielodzietnych we Francji? Matka wychowująca trójkę dzieci korzystająca z urlopu wychowawczego do 3. roku życia dziecka otrzymuje pomoc finansową w wysokości minimum 900 €. Do tego dofinansowanie wypoczynku i szeregu innych wydatków.

W Niemczech z kolei dodatek na 1. dziecko wynosi 2.208 Euro, na dwoje 4.416 Euro, na trójkę dzieci 6.696 Euro, a za każde następne : 2.580 Euro. Po przepracowaniu legalnie pełnych 6 miesięcy, jako podatnik Bundesrepubliki zyskuje się prawo do wszystkich form wsparcia. A oprócz zasiłku rodzinnego (Kindergeld) funcjonują jeszcze zasiłki: rodzicielski (Elterngeld), macierzyński (Mutterschaftsgeld), bonus na dzieci (Kinderbonus) oraz dodatek na dzieci zwany Kinderzuschlag. A oprócz tego koszty opieki nad dzieckiem w całości odliczane są od podatku.

Karta Dużych Rodzin wypada na tym tle po prostu żałośnie

W istocie nie jest wcale państwowym mechanizmem wsparcia tylko książeczką rabatową. Po prostu pewna liczba firm zgodziła się zarobić nieco mniej na posiadaczach KDR. Państwa i jego szczodrości jest tu zaiste niewiele: Ministerstwo Finansów oferuje skrócenie do 30 dni terminu zwrotu podatku dochodowego od osób fizycznych za dany rok (pod warunkiem, że zeznanie zostanie wysłane drogą elektroniczną). I tyle mamy opiekuńczej roli RP.

Rodziny wielodzietne to w Polsce ponad 3,4 miliona ludzi. Większości z nich nie zależy na zniżkach do muzeów. Chcą mniej wydawać na artykuły pierwszej potrzeby: żywność, ubrania, podręczniki szkolne, lekarstwa etc. Jeśli interesują je zniżki na transport publiczny to nie te weekendowe, ale takie które obniżą koszt dojazdu do szkoły i do pracy.

Realia zaś są takie, że zamiast zostawić rodzinom (nie tylko wielodzietnym!) w portfelu nieco pieniędzy dzięki ulgom podatkowym (rozwiązanie funkcjonujące w wielu krajach europejskich,) „doi się” je z pieniędzy przy pomocy podatku dochodowego i VATu. Szczytowym „osiągnięciem” było podniesienie w 2012 z 8% na 23% stawki VATu na ubranka dziecięce, podczas gdy w paru krajach wszelkie artykuły pierwszej potrzeby są w ogóle zwolnione z tego podatku. Po autopoprawce można część tego podatku odzyskać. Oczywiście pod warunkiem zachwowania faktur i złożenia stosownego wniosku we właściwym urzędzie skarbowym.

Biadania nad malejącą dzietnością Polaków słychać od lat (obecnie jest ona najniższa w Europie), ale jakoś nie widać realnych mechanizmów wsparcia, jakie działają we Francji czy w Niemczech. Komuś umyka fakt, że to nie jest filantropia tylko inwestycja w przyszłe pokolenia. Karta Dużej Rodziny jest pomyłką i najlepszy dowód to nikłe zainteresowanie samych rodzin wielodzietnych; do sierpnia 2014 wnioski złożyło ok. 2% uprawnionych.

Rzecz nie w tym, żeby przyznawać zapomogi tylko rodzinom wielodzietnym. Każde dziecko w Polsce powinno dawać rodzicom ulgę podatkową i to w znacznie większym wymiarze niż dotychczasowa. Wtedy – naturalną koleją rzeczy rodziny wielodzietne będą korzystały z takich mechanizmów wsparcia w wielokrotnie wyższym wymiarze.

Drugi pomysł to tysiąc złotych, wypłacany matce-Polce przez 12 miesięcy

Dobre i to, ale obawiam się, że to tylko jeden z pomysłów na kampanię wyborczą a realny wpływ na dzietność będzie niewielki. Tysiąc złotych przez rok – dobra rzecz, ale co dalej?

Główna bariera dla młodych matek to problem z powrotem na rynek pracy. Obawa, że po urodzeniu i odchowaniu pociechy, nie będą mogły znaleźć pracy jest powszechna i najskuteczniej powstrzymuje przed powiększeniem rodziny. Źródeł tego problemu jest parę.

Po pierwsze – w wielu zawodach rok nieobecności oznacza istotny spadek wartości pracownika dla pracodawcy. Wypadnięcie z obiegu na rok zwykle obniża efektywność pracy i konieczne jest nadrabianie zaległości po powrocie. A bezdzietne konkurentki w tym czasie zdążą podnieść swoje kwalifikacje i zdobyć kolejne doświadczenia. Kogo w takiej sytuacji pracodawca jest skłonny awansować?

Drugi czynnik hamujący to nastawienie większości pracodawców kojarzących świeżo upieczone mamy z licznymi absencjami i niższą dyspozycyjnością. To krzywdzący stereotyp, bo w większości przypadków ciężar opieki nad dzieckiem przejmuje w Polsce najbliższa rodzina, niemniej ze statystykami dyskutować nie sposób.

A może racjonalne byłoby wydanie tych środków na zachęcenie przedsiębiorców do zatrudniania młodych mam?

Na przykład model, w którym pracodawca zatrudniając kobietę w okresie 24 miesięcy po porodzie, przez pierwszy rok zatrudnienia ma refundowane koszty ubezpieczeń społecznych. Policzmy: biorąc pod uwagę, że przy najniższej pensji 1750 brutto, pracownik dostaje do ręki 1286 złotych a pracodawca z tego tytułu ponosi koszty w wysokości 826 zł, dopłata w tej wysokości na pewno wielu by zachęciła.

Inny pomysł to refundowanie przez rok kosztów wykwalifikowanej opieki nad dzieckiem w miejscu zamieszkania. Wiele osób z grupy 50+ z doświadczeniem w opiece nad małymi dziećmi miałoby przynajmniej przez rok źródło przychodu a młode mamy miałyby większe możliwości poszukiwania i utrzymania pracy. Tysiąc „wręczony do ręki” pokryłby po prostu część bieżących potrzeb, więc sprawy nie załatwi. Gdyby jednak wypłacano go pod warunkiem aktywnego szukania pracy?


Wpis utworzony w 21 stycznia 2015 o godzinie 5:32 i dodany do działu Aktualności, HR.
Możesz zasubskrybować ten temat poprzez kanał RSS 2.0. Możesz napisać odpowiedź, lub śledzić na swojej stronie.

Podziel się wiedzą

Komentarze do artykułu

Skomentuj

(wymagane)

(wymagane)

Przeczytaj inne:
kp2
Pracodawcy sponsorują kampanię wyborczą?

Temat wyższej płacy minimalnej pojawia się przy każdych wyborach, ale te są szczególne. W tym roku wzrostowi świadomości, jak nisko jesteśmy wynagradzani na tle pracowników w Unii Europejskiej, towarzyszy rosnąca...

Zamknij