Blog WorkExpress.pl

Blog ekspercki jednej z największych agencji pracy tymczasowej w Polsce

Misją serwisu jest wzrost świadomości potencjału,
który drzemie w elastycznej formie zatrudnienia.
Dzielimy się wiedzą i zachęcamy do dyskusji!

24 grudnia 2013 - Artur Ragan

Zamiast podsumowania roku

Print Friendly

Kilka refleksji na temat mijającego roku, czyli skoro jest tak dobrze to czemu tak niewesoło? Głównie dlatego, że w mijającym roku nadal było ciężko zarówno o pracę jak i o odpowiedniego pracownika.

Plany zatrudnienia w 2013, mimo deklarowanego optymizmu pracodawców wcale się nie zmieniły. W najlepszym razie można mówić o stagnacji. Zapotrzebowanie na specjalistów, techników i pracowników średniego szczebla wręcz się zmniejszyło– wynika z ostatniego badania pracodawców w ramach Bilansu Kapitału Ludzkiego. Od 2010 przeciętnie 16-17% pracodawców deklarowało co roku chęć zatrudniania nowych pracowników – w pierwszej połowie 2013 już tylko 14 %. To malejące deklarowane zapotrzebowanie na nowych pracowników może wynikać z wielu czynników.

Coraz droższe zatrudnienie

Po pierwsze; całkowite koszty zatrudnienia, które są jednymi z najwyższych w Europie i najskuteczniej powstrzymują polskie firmy przed zwiększaniem liczebności zasobów ludzkich. Ostatni rok przyniósł zapowiedzi ich dalszego podnoszenia (płaca minimalna) a także restrykcyjności fiskusa (kwalifikowanie bonusów pozapłacowych jako przychodu pracownika), toteż nikomu nie spieszy się obniżać rentowności przedsiębiorstwa i trudno się temu dziwić.

Po co zatrudniać, skoro mogę outsource’ować

Po drugie; coraz powszechniejsza jest wiedza polskich przedsiębiorców, ile obszarów działalności mogą powierzyć wyspecjalizowanym firmom outsourcingowym. Przykład z życia wzięty; firma produkująca zabawki, zamiast ponosić koszty zatrudniania i tworzenia stanowisk pracy, powierza konfekcjonowanie gotowych wyrobów zewnętrznemu podmiotowi. Na terenie zakładu pojawia się firma zewnętrzna, która realizuje proces tuż za taśmą produkcyjną, dokładnie według wskazań zleceniodawcy i pod jego kontrolą. Kiedy wszystkie wyroby są gotowe do drogi na europaletach, outsourcer wręcza klientowi fakturę i poza efektami pracy nie zostawia żadnych śladów działalności. A to tylko jedno z typowych rozwiązań. Wydzielanie na zewnątrz obszarów działania niezwiązanych z core businessem to norma w rozwiniętych gospodarkach i outsourcing pojawił się już np. w działach kadrowo płacowych.

Praca tymczasowa już nie tylko dla dużych firm

Trzeci czynnik to coraz większa dostępność cenowa i rozwój oferty agencji pracy tymczasowej, które sa w stanie na dowolny czas zapewnić pracowników na większość szeregowych stanowisk potrzebnych w polskiej gospodarce. A jeśli przedsiębiorstwo potrzebuje danego pracownika na 3 miesiące, to nic nie zmusi pracodawcy, żeby przyjął go na etat na czas nieokreślony.

Spadki zatrudnienia w regionach

W skali kraju tylko na Podkarpaciu i na Kujawach zatrudnienie utrzymywało się na dotychczasowym poziomie. Reszta kraju obniżyła je i to miejscami znacznie. Firmy ograniczyły potrzeby do 550 tys. pracowników, w stosunku do 610 tys. wiosną 2012 i jest to najniższy poziom od 2010 roku. Co do dwóch wyjątkowych regionów, to też nie ma szczególnego powodu do radości – na Podkapraciu i Kujawach zatrudnienie utrzymało się na poziomie z lat wcześniejszych, bo od lat jest rekordowo niskie. Brak rozwniętej infrastruktury przemysłowej, która generuje dużą liczbę miejsc pracy w krótkim czasie i nadal słaby sektor usług oraz niedostatecznie rozwinięta branża turystyczna nie są w stanie zagospodarować poszukujących zatrudnienia. W województwach podlaskim i małopolskim, gdzie nastąpił największy spadek a bo zaledwie 12 % firm szukało tam nowych pracowników. Jeszcze rok temu ten wskaźnik wyniósł 20%. Podobne spadki miały miejsce w województwach świętokrzyskim i pomorskim. Firmy z województwa podkarpackiego i śląskiego znalazły się powyżej średniej a najmniej rekrutacji prowadzono w  świętokrzyskim.

Kto w 2013 redukował plany zatrudnienia?

Niepokoi skala ograniczania planów zatrudnienia, bo objęła w zasadzie pracodawców wszystkich branż, niezależnie od wielkości firm. Wątpliwy zaszczyt przewodzenia w tej grupie przypada edukacji prywatnej, w której zapotrzebowanie na nowych pracowników spadło o 17 % (z 30 do 13%) oraz w opiece zdrowotnej i pomocy społecznej, gdzie spadło o 7%. Kurczenie się rynku niepublicznych placówek edukacyjnych wynika bezpośrednio ze zmniejszania się liczby kandydatów, co spowodowane jest niżem demograficznym. Ten trend jest trwały i będzie się pogłębiał w najbliższych latach. Główny sponsor usług opieki zdrowotnej i pomocy społecznej, czyli państwo też coraz oporniej wydaje pieniądze i jedynym wyjściem wydaje się być pełne urynkowienie tego sektora, chociaż pełni skutków tego rozwiązania nikt nie podjął się przedstawić.

Edukacja publiczna trzyma się mocno?

W edukacji publicznej bez zmian. Przynajmniej teoretycznie – zapotrzebowanie na „nową siłe roboczą” wyniosło 6% i jest to jedyna branża która zwiększyła swoje planu zatrudnienia o 2 % w porównaniu z 2012. Kryzys stosunkowo słabo dotknął hotelarstwo i gastronomię – w tych branżach zapotrzebowanie na nowych pracowników spadło tylko o 1%. Nic dziwnego – uczelnie publiczne są odporne na wahania koniunktury, bo utrzymuje je podatnik a ponadto cieszą się (niejednokrotnie niezasłużenie) lepszą opinią niż placówki niepubliczne. Hotelarstwo i gastronomia utrzymuje się w znacznym stopniu z obsługi imprez i szkoleń, stąd złudne wrażenie jakoby ta branża trzymała się dobrze. Warto pamiętać, że rynek szkoleń w Polsce do tej pory żył świetnie dzięki łatwo dostępnym unijnym funduszom a te odchodzą do przeszłości. Cała nadziej a w tym, że pracodawcy (choć nie zatrudniają nowych) będą chcieli zadbać o dotychczasowych pracowników, toteż na szkolenia znów wydadzą sporo pieniędzy.

Poszukiwane specjalności zawodowe

Pracodawcy najczęściej deklarowali chęć zatrudniania wykwalifikowanych robotników (32% poszukiwanych) oraz pracowników usług i sprzedaży. Pierwsza grupa ma niezmiennie mocną pozycję i zachowała stan z 2012 roku. Nieznacznie wzrosło zapotrzebowanie na operatorów maszyn oraz pracowników biurowych a najbardziej osłabł popyt na specjalistów (o 8%) a także techników i personel średniego szczebla. Ogółem – w Polsce, podobnie jak w całej Europie, poszukuje się wykwalifikowanych pracowników fizycznych w sektorach budowlanym i produkcyjnym a także usługowym. Druga grupa to inżynierowie wszelkich szczebli i specjalności zawodowych. Poszukiwani są też technicy i kierowcy pojazdów ciężarowych. Specyfiką krajów „starej Unii” jest spore zapotrzebowanie na tradycyjne zawody rzemieślnicze, których tam już się właściwie nikt nie uczy a we wschodniej i centralnej Europie ciągle jeszcze da się znaleźć dobrego stolarza czy murarza. Wyjazdy zarobkowe sprawiają, że w Polsce też rośnie popyt na takie usługi. Najwyraźniej trzeba wrócić do fundamentów i rozwijać szkolnictwo zawodowe to za 5 lat nastąpi poprawa.

…a jednocześnie coraz trudniej o fachowców

78% pracodawców deklarował w 2013, że nie radzi sobie z samodzielnym rekrutowaniem pracowników. Rekordowe deficyty występowały w województwach: lubuskim, podlaskim, lubelskim, podkarpackim i wielkopolskim. Problem ten nie występował jedynie w województwie świętokrzyskim. 1/3 pracodawców nie potrafiła znaleźć wykwalifikowanych robotników o wymaganych kwalifikacjach, około 20% bezskutecznie poszukiwało pracowników usług, a co szósty pracowników na stanowiskach specjalistycznych. Nic dziwnego – rynek pracy, jak każdy rynek, jest regulowany przez popyt i podaż. W efekcie zarówno dobrzy wykwalifikowani robotnicy jak i pracownicy usług a nawet specjaliści pracują na Zachodzie za (przeciętnie) trzykrotność polskich stawek, więc brak ich w Polsce.

Trochę optymizmu?

Bez złudzeń – 2014 też nie przyniesie przełomu. 64 % firm w ogóle nie planuje zmieniać w nadchodzącym roku stanu zatrudnienia a  jedynie 23% pracodawców zamierza przyjąć nowych pracowników. O przyczynach tego stanu rzeczy już była mowa, ale podsumujmy: zbyt wysokie całkowite koszty zatrudnienia oraz obciążenia małych i średnich przedsiębiorstw (tworzących lwią część miejsc pracy w kraju) pracodawców) najskuteczniej powstrzymują przed zwiększaniem zatrudnienia. Szkoda tylko, że polityka państwa pozostaje w tej sferze niezmienna od lat. Wątpliwy urok nowości mają jedynie zapowiedzi ozusowania umów zlecenia i podniesienie płacy minimalnej. Dużo wytrwałości w nowym roku!

Dane zaczerpnięto z IV edycji badania Bilansu Kapitału Ludzkiego, przeprowadzonej w 2013 roku przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. 

 


Podziel się wiedzą

Komentarze do artykułu

Skomentuj

(wymagane)

(wymagane)

Przeczytaj inne:
Strategia czy rozwiązanie dla biznesu
Outsourcing – rozwiązanie dla biznesu czy strategia?

W roku 1923, Henry Ford powiedział, iż: „Jeśli jest coś, czego nie potrafimy zrobić wydajniej, taniej i lepiej niż nasi konkurenci, nie ma sensu, żebyśmy to robili; powinniśmy zatrudnić do...

Zamknij