Blog WorkExpress.pl

Blog ekspercki jednej z największych agencji pracy tymczasowej w Polsce

Misją serwisu jest wzrost świadomości potencjału,
który drzemie w elastycznej formie zatrudnienia.
Dzielimy się wiedzą i zachęcamy do dyskusji!

2 kwietnia 2012 - Artur Ragan

Refleksje primaaprilisowe, czyli ze śmiechem w pracy nie ma żartów

Print Friendly

Jak dotąd nikt nie zbadał naukowo, jaką rolę poczucie humoru odgrywa w miejscu pracy, czy wypada nam żartować z szefem, o czym żartować w pracy nie wypada i jaka tematyka żartów jest zabroniona. Wykorzystując specyficzną atmosferę 1 kwietnia, postanowiłem temat zgłębić samodzielnie.

Jestem przekonany, że każdy HR manager na świecie zgodzi się, że żartować w pracy warto, byle z wyczuciem i bez szkody dla wykonywania obowiązków. Żartować nie tylko wypada, ale wręcz może to pomóc w karierze. Optymiści mają lepsze wyniki w pracy i zwykle częściej awansują. 97% z grupy managerów przebadanych kilka lat temu w Stanach zgadzało się ze stwierdzeniem, że humor jest cenny w relacjach biznesowych a 60 % wierzyło, że poczucie humoru ma bezpośredni wpływ na osiąganie sukcesów w pracy.

Tematy tabu

Z czego lepiej nie żartować w pracy? Na pewno ryzykowne są tematy takie jak: poglądy polityczne, wyznanie, preferencje seksualne. Zależnie od otoczenia, nawet z pozoru niewinne dowcipy na temat relacji damsko-męskich mogą być przez niektóre osoby uznane za uwłaczające. Warto zachować czujność, nawet kiedy w jednolicie męskim gronie opowiadamy kawały o blondynkach. Może się bowiem okazać, że partnerki naszych rozmówców nie muszą rozjaśniać fryzur a oni sami brak poczucia humoru na ich temat mogą odreagować na naszej pozycji zawodowej. Naczelna zasada: poczucie humoru ma służyć odreagowaniu i integrowaniu zespołu, (więc nie powinno wprowadzać napięć i tworzyć podziałów między ludźmi). Nie wypada też żartować z nieobecnych, bo ci nie mogą niezwłocznie zrewanżować się błyskotliwą pointą.

W jaki sposób reagować na niestosowne żarty?

Kiedy dotknie nas czyjś niewybredny dowcip, najczęściej mamy ochotę odpłacić tym samym, ale lepiej „odpuścić”. Zniżamy się bowiem do poziomu naszego „rozmówcy”, więc już z tego powodu nie warto. Zapewne nie każdy znajdzie w sobie odwagę, ale koledze warto jasno powiedzieć, że źle się czujemy, kiedy ktoś żartuje w ten sposób i uważamy ten żart za niestosowny. Gorzej, kiedy autorem „suchara” jest nasz szef. Raczej trudno będzie mu tak wygarnąć, więc lepiej taką sytuację przemilczeć, pozostawić niezauważoną. Ważne, że takie zachowanie  najskuteczniej zmniejsza motywację do tego typu  zachowań.

Czy przez głupie żarty można wylecieć z pracy?

Jeśli mają negatywny wpływ na wydajność pracy, pracodawca ma  prawo zwrócić nam na to uwagę i wobec braku poprawy, zastosować stosowne sankcje, określone w wewnętrznych przepisach lub przepisach BHP i prawie pracy. Jeśli wskutek bezmyślnego żartu nastąpiło złamanie przepisów BHP i ktoś doznał uszczerbku na zdrowiu albo zostało zniszczone mienie znacznej wartości, może to być podstawą do zwolnienia dyscyplinarnego, ponieważ nastąpiło rażące złamanie podstawowych obowiązków pracowniczych.

Co wolno szefowi i  jakie żarty może stosować w stosunku do podwładnych?

Na przełożonym ciąży dodatkowa odpowiedzialność, bo każdy nieprzemyślany żart może poważnie wpływać na motywację i integrację zespołu. Szef, żartując, musi być najwybredniejszy w doborze tematów, bo „suchar” rzucony przy pracownikach może osłabić jego autorytet. Generalnie jesteśmy narodem naburmuszonym, mało uśmiechniętym i niezbyt skłonnym do żartów. To widać również po naszych przełożonych. Najłatwiej o dowcipasy ciężkiego kalibru, które bawią głównie ich autorów. Oni sami zwykle zupełnie nie umieją śmiać się z siebie, obawiając się utraty twarzy. Najgorzej bywa podczas rozmów kwalifikacyjnych. Poczucie humoru wyłącza się prawie wszystkim a tymczasem bywa ono atutem kandydata, ale to temat na osobny tekst.

Częściej żartują mężczyźni

Nie wiadomo dlaczego, ale właśnie tak jest. Zgaduję, to przekonanie bierze się z tradycyjnie przypisywanej mężczyznom większej ekstrawersji i śmiałości w tworzeniu zabawnych sytuacji. Z drugiej strony – kobiece poczucie humoru jest zwykle subtelniejsze i często wykorzystuje gry słowne i może stąd to wrażenie. Sam często bywałem świadkiem sytuacji, w których „ciężkawy” dowcip mężczyzny, dopiero po spuentowaniu przez kobietę, nabierał mocy, która „kładła” wszystkich słuchaczy, tym razem bez względu na płeć.

Nie tracimy czasu na żarty w pracy

Nie tracimy, bo śmiech to najzdrowszy sposób na odreagowanie stresu i podniesienie poziomu satysfakcji z pracy. Żarty – jeśli tylko nie przekraczają granic wytyczonych normami współżycia społecznego – są nieocenione w integrowaniu zespołów pracowniczych. Zarządzanie konfliktami w zespole też często wymaga „zastosowania” poczucia humoru dla rozładowania sytuacji. Kiedy faza konfliktu osiąga stan impasu, jedynym sposobem bywa „zresetowanie tematu” dzięki sprowadzeniu do absurdu. Oczywiście wyśmianie problemu nie załatwi, ale pozwoli spojrzeć na niego z innej perspektywy.

Kiedy żarty przeszkadzają nam w pracy

W takiej sytuacji należy jasno powiedzieć, że doceniamy poczucie humoru i dbałość o dobrą atmosferę, ale w tej chwili trzeba się skupić na zadaniach. Żartowanie w/przy pracy jest wskazane, ale to nie oznacza, że możemy żartować zawsze i wszędzie. Podczas załatwiania spraw w urzędach wolimy być traktowani poważnie, bo i tak nazbyt często mamy wrazenie, że wiele instytucji publicznych jest ponurym żartem z podatnika. Na pewno nie służyłoby nikomu popisywanie się dowcipem przez sędziego w toku rozprawy a o konsekwencjach wybujałego poczucia humoru u ludzi pracujących z materiałami niebezpiecznymi też chyba nie trzeba wspominać.

Podsumowując – powinniśmy żartować w pracy, bo:
  • większość szefów woli mieć przy sobie pozytywnie nastawionych ludzi i tacy właśnie częściej awansują,
  • poczucie humoru jest jednym z najlepiej widocznych wyróżników ludzi stabilnych emocjonalnie i pewnych własnej wartości a właśnie tacy są najlepszymi pracownikami, niezależnie od branży,
  • pracownicy z poczuciem humoru rzadziej chorują, deklarują wyższy poziom satysfakcji z pracy i są mniej chętni do zmiany miejsca pracy,
  • śmiech może też poprawiać naszą efektywność w pracy,
  • każdy doświadczony handlowiec potwierdzi, że bez poczucia humoru nie ma mowy o tworzeniu długofalowych relacji z klientem a to przecież podstawa (nawet w branży pogrzebowej),
  • żarty w relacjach handlowych podnoszą standard obsługi klienta i ułatwiają perswazję, bo „odblokowują” naszych rozmówców.

Pamiętajmy więc o tym i nie zostawiajmy w domu swojego poczucia humoru. Wszyscy nieświadomie lgniemy w pracy do ludzi uśmiechniętych i dowcipnych, bo wśród takich lepiej się czujemy.

Zachęcam do całkowicie poważnego potraktowania powyższego tematu i zupełnie serio zapraszam do wymiany poglądów.

Osoby, które odwiedziły tę stronę szukały informacji o:

  • pracae plastyczne ze śmiechem nie ma żartów
  • żarty w pracy
  • dowcipy o hr
  • jak reagować na glupie zarty
  • kawal o standardzie obslugi klienta

Wpis utworzony w 2 kwietnia 2012 o godzinie 4:28 i dodany do działu HR.
Możesz zasubskrybować ten temat poprzez kanał RSS 2.0. Możesz napisać odpowiedź, lub śledzić na swojej stronie.

Podziel się wiedzą

Komentarze do artykułu

Skomentuj

(wymagane)

(wymagane)

Przeczytaj inne:
assessment
Kampania wyborcza tworzy miejsca pracy dla imigrantów?

Kampania wyborcza powinna być częściej. Nie dość, że politycy nagle zaczynają spotykać się z wyborcami, to jeszcze obiecują tworzenie tysięcy miejsc pracy i dopłaty do najniższych wynagrodzeń. Każdy wyborca przy...

Zamknij